Szkolenie GRH Walden Hütte 06-08.10.2017 | Die Freiwilligen

Szkolenie GRH Walden Hütte 06-08.10.2017

W pierwszy październikowy weekend Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Die Freiwilligen zorganizowało pierwsze z zaplanowanego cyklu szkolenie, w którym udział wzięło kilka grup rekonstrukcyjnych z całej Polski. Było to pierwsze zorganizowane od wielu lat szkolenie dla rekonstruktorów.
Głównym celem szkolenia było podnoszenie umiejętności rekonstruktorów, wymiana doświadczeń między grupami a przede wszystkim integracja środowiska rekonstrukcyjnego ale integracja wcale nie oparta na wypiciu wszystkich trunków w promieniu kilku kilometrów.
Celem pobocznym zaś było zapoczątkowanie stworzenia jednej wielkiej grupy pasjonatów, którzy podobnie wyszkoleni, wyedukowani i zaprzyjaźnieni w przyszłości będą potrafili współdziałać między sobą podczas eventów rekonstrukcyjnych oraz planowanych grach terenowych.
Czy uda się naszemu Stowarzyszeniu zrealizować postawione przed nami zadania? - mocno wierzymy, że tak !!!

 

W szkoleniu oprócz SRH Die Freiwilligen wzięły udział następujące grupy i stowarzyszenia rekonstrukcyjne:

GIH Pomerania 1945
GRH Kampfgruppe Nord
SRH Nordland
GRH Ostrfront
GRH Festung Breslau
GRH KG Wartheland ( w organizacji)

W celu oddania jak najbardziej koszarowych realiów, na okres szkolenia zaplanowaliśmy służby dyżurne pełnione przez wszystkich uczestników ww. wydarzenia. Całości dopełniała łączność wewnętrzna oparta na epokowych telefonach, przez które służba dyżurna porozumiewała się ze Sztabem Zgrupowania i odwrotnie. Funkcjonowało również radio, na które otrzymywaliśmy zakodowane rozkazy z wyższego Dowództwa.

 

Służba dyżurna podczas pełnienia obowiązków

 

Piątek był pierwszym dniem szkolenia. Zanim zaczęły pojawiać się zaproszone GRH, członkowie SRH DF uruchomili służbę dyżurną, która funkcjonowała przez cały okres szkolenia. Podstawą do zarejestrowania na dyżurce był wysłany wcześniej do każdej z grup rozkaz wyjazdu, z podaną liczbą uczestników.
Po rejestracji odbył się apel, na którym całość zgrupowania została podzielona na pięć drużyn na zasadzie zupełnej przypadkowości (cztery główne i jedną zapasową). Każda z grup po wybraniu dowódcy, rozpisaniu poszczególnych szczebli dowodzenia i grafiku służb rozpoczęła faktyczny udział w szkoleniu.
Taki przypadkowy podział spowodował „wyjście” ze swoich macierzystych grup i wymieszanie wszystkich uczestników. Dzięki temu można było zacieśniać nowe znajomości, jak również sprawdzić się w roli dowodzącego. Dzień zakończył się późno w nocy, alarmem przeciwlotniczym, otrzymanym oczywiście zakodowaną drogą radiową. Całe zgrupowanie w jak najkrótszym czasie, przy całkowitym zaciemnieniu miało opuścić miejsce zakwaterowania i udać się do „schronu”. Alarm jak się później okazało miał charakter stricte szkoleniowy.

Sobota, pobudka o godzinie 6:00. Następnie uczestniczy zgodnie z grafikiem dnia, w ramach poszczególnych grup odbyli zaprawę poranną. Po śniadaniu rozpoczęło się zasadnicze szkolenie. Zaplanowano pięć punktów szkoleniowych, na których każda z drużyn zdobywała nowe umiejętności i pogłębiała zdobytą już wcześniej wiedze. Przygotowaliśmy kolejno: szkolenie strzeleckie, szkolenie saperskie, szkolenie z zakresu taktyki i sanitarki, szkolenie z musztry oraz wykład i część praktyczną z obsługi MG42.

Praktyczna część z obsługi MG-42

 

Cały dzień, z krótkimi przerwami na posiłek, upłynął uczestnikom na zaliczaniu poszczególnych punktów, pod czujnym okiem instruktorów oraz wyznaczonych organizatorów szkolenia. Podczas gdy odbywały się szkolenia, cały czas funkcjonowała służba dyżurna, która pilnowała porządku w miejscu zakwaterowania. Każde wejście i wyjście z miejsca zakwaterowania było odnotowywane w dzienniku służby. Dzięki temu na bieżąco Sztab Zgrupowania znał aktualny stan liczebny.
Po dość intensywnym i ciężkim dniu, otwarta została kantyna, w której można było się odprężyć, wymienić uwagi z innymi uczestnikami szkolenia oraz delikatnie przepłukać zakurzone od szkoleń gardła. Godzina 22:00 zgodnie z planem dnia oznaczała ciszę nocną i capstrzyk.

 

Chwila relaksu w kantynie

 

Niedziela rozpoczęła się, wydawałoby się w środku nocy.... Chwilę po godz. 5:00, służba dyżurna dostała zaszyfrowaną informację drogą radiową, którą rozkodowano w sztabie. Chwilę później okazało się iż informacja ta zawierała ostrzeżenie o możliwości zaatakowania zgrupowania przez liczne siły wroga. Ogłoszono natychmiastowy alarm jednocześnie określając poziom umundurowania. Całość zgrupowania, zabierając ekwipunek bojowy udała się na wyznaczone z góry pozycje obronne. Nad całością „czuwał” Joachim nasz "Mistrz ceremonii" który co chwila zapewniał moc wrażeń i atrakcji, zarówno oddziałom w pierwszej linii, jak również Sztabowi zgrupowania, który pochylony nad mapą starał się nadążyć za zmieniającą się dynamicznie sytuacją wydając odpowiednie rozkazy, rozsyłając gońców na poszczególne odcinki obrony. Zadanie Sztabu wbrew pozorom i przeświadczeniu dowodzącego akcją wcale nie było łatwe. Należało bowiem skoordynować informację otrzymywane przez gońców z pola z rozkazami nadchodzącymi drogą radiową oraz dynamicznie reagować na nieścisłości pomiędzy tym co na papierze a w rzeczywistości... Szczerze mówiąc sytuacja w Sztabie chwilami przypominała te z pewnego bunkra pod koniec kwietnia 1945r. :)
Na domiar złego do Sztabu zaczęli masowo ściągać ciężko ranni żołnierze, co powodowało jeszcze większe zamieszanie. Z każdą chwilą starty były co raz większe, a wróg naciskał bezlitośnie. Sztab zmuszony został odesłać na linę frontu rannych żołnierzy, którzy rokowali możliwość podjęcia jakiegokolwiek oporu. Na front odesłano również wszystkie rezerwy jakimi dysponowaliśmy. Rozpoczęto zabezpieczanie dokumentów oraz co ciekawe sztandarów i obrazów. Ostatecznie ewakuowano placówkę i podjęto próbę przebicia się w kierunku który oznaczał kod "Kustrin", pozostawiając za sobą ciężko rannych i poległych towarzyszy…

 

To był ostatni element szkolenia który tak naprawdę pozwalał ocenić wstępnie wiedzę jaką udało się przyswoić uczestnikom szkolenia. Po zakończeniu części szkoleniowej nikt już chyba nie miał wątpliwości dlaczego organizatorzy tak bardzo naciskali na wyposażenie uczestników w opatrunki osobiste.
Po śniadaniu odbył się apel, na którym podsumowaliśmy całość naszych weekendowych zmagań. Dowódcy grup oraz uczestnicy którzy ukończyli szkolenie (ok 80% stanu wyjściowego). Wręczono okolicznościowe dyplomy oraz awanse i odznaczenia. Patrząc na zmęczone ale uśmiechnięte twarze uczestników, odnieśliśmy wrażenie, że to był dobrze spędzony czas w przyjacielskiej atmosferze ludzi których łączy wspólna pasja i zainteresowania.

 

Na koniec relacji chcieliśmy jeszcze raz wszystkim podziękować za udział w tym projekcie. Za wasze zaangażowanie i wysiłek jaki włożyliście aby dobrnąć do samego końca. Chcieliśmy również podziękować Joachimowi czyli Piekarzowi i głównemu organizatorowi części taktycznej szkolenia za przygotowanie kilku niespodzianek, które sprawiły, że przez kilka chwil nawet organizatorzy poczuli się jak szeregowi uczestnicy szkolenia. Mamy nadzieje, że spotkanie to na długo zapadnie w waszej pamięci.

 

Na zakończenie chcielibyśmy tylko przytoczyć jeden komunikat nadany droga radiową na chwilę przed zarządzeniem ewakuacji dowództwa: Ozyrys, Ozyrys tu Ares!!! Nie utrzymamy się dłużej, front trzeszczy jak spodnie na dupie Woerlego...!!!


Zdjęcia: Łukasz Dyczkowski

SRH Die Freiwilligen jest grupą apolityczną. Symbole znajdujące się na stronie nie odzwierciedlają poglądów członków Stowarzyszenia, ani nie mają służyć propagowaniu jakichkolwiek ideologii totalitarnych.

Wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością SRH Die Freiwilligen i nie mogą być wykorzystywane bez zgody Stowarzyszenia.

uwaga