Szkolenie zimowe vol. 2 | Die Freiwilligen

Szkolenie zimowe vol. 2

Zapoczątkowane w zeszłym sezonie zimowe wyjścia do lasu, połączone z nauką przetrwania w trudnych warunkach pogodowych, postanowiliśmy kontynuować również i w tym roku.
W dniach 28.02-01.03.2020 r. członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej Die Freiwilligen spędzili weekend w lesie, mając do dyspozycji tylko i wyłącznie zabrany ze sobą ekwipunek, który - jak się później okazało - został dodatkowo „odchudzony”.

 

Każdy z członków miał za zadanie przemyśleć i przygotować się do spędzenia dwóch nocy w warunkach polowych, zabierając odpowiedni ekwipunek oraz wyżywienie (żelazne racje). Pomni zeszłorocznych doświadczeń ograniczyliśmy się do minimum, z naciskiem na ciepłe ubrania i buty.

 

Tym razem nie skupialiśmy się na konkretnych wydarzeniach historycznych i dywizjach wojskowych. Założyliśmy sobie, że jesteśmy ewakuowanym na tyły drogą lotniczą oddziałem. Podczas ewakuacji „samolot został zestrzelony” i uległ rozbiciu na terenie wroga. Jak się potem okazało, fakt ten miał znaczący wpływ na przebieg całego pobytu w lesie.

 

Szkolenie rozpoczęło się w późnych godzinach wieczornych od poszukiwania rozrzuconego ekwipunku w rejonie katastrofy. Część rzeczy, w tym koce i ubrania, ku naszej rozpaczy zostały „utracone”. Udało się ostatecznie odnaleźć wszystkie plecaki, skompletować ekwipunek i zdobyć czasze spadochronu.

 

Po poszukiwaniach znaleźliśmy miejsce na obóz. Wystawiliśmy warty i przystąpiliśmy do budowy schronienia. Z czaszy spadochronu udało się stworzyć namiot. Katastrofę cudem przetrwał przenośny piecyk, którym ogrzewaliśmy się przez całą noc. Pierwszy nocleg przetrwaliśmy bez kontaktu z oddziałami wroga.

 

Ranek i cały następny dzień zaskoczył nas dynamicznymi wydarzeniami, przygotowanymi przez „moderatorów szkolenia”, za co im serdecznie dziękujemy ;-). Jeden z naszych członków został „postrzelony” przez wroga. Musieliśmy w pełnym pogotowiu zwinąć obóz, przygotować z dostępnych rzeczy nosze i ruszyć z rannym w szyku ubezpieczonym w drogę. Zmieniając się przy noszach, brnęliśmy naprzód przez śnieg, błoto, cieki wodne, czując na plecach oddech Iwana. Gdy już udało się odskoczyć wrogowi, kolejny członek został ranny i „stracił wzrok”. Tu powtórzył się podobny schemat ewakuacji. Późnym popołudniem udało się dotrzeć do kolejnego miejsca noclegu. Wykończeni, przemoczeni, zmarznięci, przystąpiliśmy do budowania obozu. Zbieraliśmy opał do przetrwania nocy i wystawiliśmy warty. Mieliśmy nadzieję na odpoczynek i spokojny nocleg, ale tym razem wróg był bardziej aktywny. Wystawione warty informowały o ruchach wroga w pobliżu obozowiska. Na szczęście nie zostaliśmy wykryci. Rano ruszyliśmy w dalszą drogę. Zmęczeni, z drobnymi kontuzjami dotarliśmy do naszych pozycji

 


W tym roku po zeszłorocznych doświadczeniach byliśmy lepiej przygotowani do warunków atmosferycznych. Ciepła odzież, namiot, piecyk, pozwoliły nam w miarę komfortowo przetrwać noce. Zdecydowanie również mieliśmy więcej zadań do wykonania oraz więcej kilometrów do przejścia. Cały czas byliśmy pod czujnym, ostrym spojrzeniem naszych „instruktorów”, których momentami mieliśmy naprawdę serdecznie dość! Z perspektywy czasu doceniamy ich wysiłek, zaangażowanie i opiekę nad nami. Dziękujemy, Panowie!

 

Dziękujemy również Heidi - naszej fotograf, która dzielnie znosiła wszystkie trudy szkolenia, uwieczniając na zdjęciach nasz trud i wysiłek.

 

Gdyby ktoś zapytał nas po szkoleniu, czy będzie kolejne zimowe szkolenie DF, usłyszałby: NIGDY W ŻYCIU!!! Teraz, cytując słowa pewnej piosenki: Wszystko się może zdarzyć…

 

Do zobaczenia za rok…?

 

Zdjęcia: Heidi Stiglitz Photography

SRH Die Freiwilligen jest grupą apolityczną. Symbole znajdujące się na stronie nie odzwierciedlają poglądów członków Stowarzyszenia, ani nie mają służyć propagowaniu jakichkolwiek ideologii totalitarnych.

Wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością SRH Die Freiwilligen i nie mogą być wykorzystywane bez zgody Stowarzyszenia.

uwaga